Pod wydmami na wyspie Wolin, kilka kilometrów od centrum Świnoujścia, ukrywa się rozległy kompleks podziemnych korytarzy i żelbetowych schronów. Podziemne Miasto, znane też jako Bateria Vineta, to obiekt wojskowy z dwoma wyraźnie oddzielnymi rozdziałami historii – niemieckim z lat 30. i polskim z czasów zimnej wojny. Kilometr i pół tuneli łączących masywne schrony bojowe to dziś muzeum, które pokazuje jak zmieniało się wojskowe myślenie na przestrzeni dekad.
To nie jest typowe muzeum z gablotkami. Tu schodzi się pod ziemię.
- Rozległe podziemne korytarze
- Unikalne schrony z II wojny światowej
- Fascynujące eksponaty techniczne
- Przewodnicy z pasją opowiadają historię
- Niezapomniane wrażenia z podróży w czasie
Historia dwóch wojen – od Kriegsmarine do planów ataku na Skandynawię
Niemcy zaczęli budowę w 1936 roku, łamiąc przy tym postanowienia traktatu wersalskiego. Chodziło o wzmocnienie obrony portu wojennego w ówczesnym Swinemünde. Przez trzy lata powstało siedem potężnych żelbetowych schronów, kilkanaście baraków i cała infrastruktura techniczna. Na czterech największych schronach zamontowano armaty kalibru 15 cm – każda ważyła prawie 8 ton i mogła razić cele oddalone o 20 kilometrów.
Nazwa Vineta pochodzi od legendarnego wikińskiego miasta Wineta, które według podań miało znajdować się gdzieś w okolicach ujścia Odry.
Od 1941 roku kompleks zmienił funkcję. Zamiast aktywnej baterii nadbrzeżnej stał się szkołą artylerii – tu szkolono młodych artylerzystów lądowych Kriegsmarine, także tych, którzy później trafili na stanowiska Wału Atlantyckiego w Normandii. W marcu 1945 roku bateria jeszcze wspierała ogniem niemieckie oddziały broniące przesmyku Dziwnów-Dziwnówek, ale już w kwietniu Niemcy opuścili obiekt. W maju przejęli go Sowieci, którzy do końca roku demontowali wyposażenie i dokładnie inwentaryzowali wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość.
W styczniu 1946 roku ogołocony kompleks trafił w ręce polskiej armii. Początkowo nikt nie wiedział, co z nim zrobić. Dopiero w latach 50. pojawił się pomysł, który nadał obiektowi zupełnie nowy wymiar – przekształcenie go w zapasowe stanowisko dowodzenia dla najwyższych władz wojskowych. W tym celu połączono schrony podziemnymi korytarzami o łącznej długości prawie 1500 metrów. To właśnie te tunele sprawiają, że obiekt robi dziś tak wielkie wrażenie na zwiedzających.
Od 1965 roku kompleks nosił kryptonim JW 8646 i funkcjonował jako Zapasowe Stanowisko Dowodzenia Dowódcy Frontu Polskiego. To stąd miałaby być koordynowana ewentualna inwazja Ludowego Wojska Polskiego na Skandynawię – scenariusz III wojny światowej zakładał atak na Danię.
Co zobaczysz w podziemnych korytarzach
Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem i trwa około dwóch godzin. To sporo czasu, ale potrzebnego – kompleks jest rozległy, a historia wielowątkowa. Do zobaczenia są cztery główne schrony połączone podziemnymi korytarzami.
Schron maszynowni pokazuje techniczną stronę funkcjonowania takiego obiektu – generatory, systemy wentylacji, urządzenia zapewniające autonomię. Schron A został zrekonstruowany tak, by pokazać jak wyglądał w czasach Kriegsmarine podczas II wojny światowej. Schron B to centrum dowodzenia z okresu zimnej wojny – tutaj można zobaczyć odtworzoną mapę z planem III wojny światowej, odkrytą w wojskowych archiwach. Później udostępniono też schron D.
Wszystkie pomieszczenia wyposażono w eksponaty i scenki rodzajowe. Są tu zrekonstruowane zbrojownie, kwatery żołnierzy, pomieszczenia dowodzenia. Nie każdy element jest oryginalny, ale rekonstrukcje wykonano solidnie – dają wyobrażenie o warunkach, w jakich funkcjonowali tu żołnierze przez dziesięciolecia.
Korytarze robią wrażenie. Ciągną się przez wydmy, miejscami są niskie i ciasne, miejscami szerokie jak ulice. Temperatura pod ziemią utrzymuje się na stałym poziomie przez cały rok – warto zabrać kurtkę nawet latem.
Dla kogo jest Podziemne Miasto
Przede wszystkim dla osób zainteresowanych historią wojskowości i fortyfikacjami. Jeśli ktoś zwiedził już Fort Gerhard w Świnoujściu czy inne forty na polskim wybrzeżu, ten obiekt będzie naturalnym uzupełnieniem. Pokazuje inny typ fortyfikacji – nie dziewiętnastowieczne forty ceglane, ale dwudziestowieczne żelbetowe schrony i podziemne tunele.
Rodziny z dziećmi też się tu pojawiają, choć trzeba wziąć pod uwagę, że dwie godziny pod ziemią w towarzystwie przewodnika mówiącego o wojnie to nie dla każdego dziecka atrakcja. Starsze dzieci, szczególnie te interesujące się historią czy grami wojennymi, powinny być zachwycone.
Nie jest to miejsce dostosowane do osób z ograniczoną mobilnością – schody, nierówne podłoża, ciasne przejścia.
Informacje praktyczne – dojazd, czas zwiedzania, bilety
Obiekt znajduje się między stacją kolejową Świnoujście-Przytór a plażą, przy ścieżce rowerowej R-10. Zmotoryzowani kierują się za znakami drogowymi „Podziemne Miasto na Wyspie Wolin”. Parking jest na miejscu. Dla osób bez samochodu najwygodniejsza jest komunikacja miejska – autobusy linii 7 i 10 zatrzymują się przy dworcu PKP Świnoujście-Przytór, skąd do kompleksu jest około 500 metrów spacerkiem.
Z centrum Świnoujścia (przeprawa promowa) to około 5 kilometrów, z Międzyzdrojów około 10 kilometrów, ze Szczecina niecałe 100 kilometrów. Obiekt leży zaledwie pół kilometra od drogi S3.
Zwiedzanie trwa około dwóch godzin i odbywa się tylko z przewodnikiem. Muzeum przyjmuje zarówno turystów indywidualnych, jak i grupy zorganizowane. Warto wcześniej sprawdzić godziny otwarcia i dostępność – obiekt jest prowadzony przez prywatne Muzeum Obrony Wybrzeża, które wciąż rozbudowuje kompleks i udostępnia kolejne schrony. Aktualne informacje o cenach biletów i godzinach zwiedzania najlepiej sprawdzić przed wizytą, szczególnie poza sezonem letnim.
Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu to prywatna instytucja niedotowana z budżetu państwa. Cały kompleks jest rozwijany i konserwowany ze środków prywatnych, dlatego kolejne obiekty są stopniowo udostępniane zwiedzającym w miarę postępu prac.
Na zwiedzanie warto zarezerwować sobie pół dnia – dwie godziny w podziemiach plus dojazd i ewentualny spacer po okolicy. W pobliżu jest plaża i ścieżka rowerowa, więc można połączyć wizytę w muzeum z innymi aktywnościami.
Dlaczego warto tu zajrzeć
Podziemne Miasto to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można zobaczyć jak wyglądał wojskowy obiekt z czasów zimnej wojny. Większość takich kompleksów pozostaje niedostępna albo została zniszczona. Tu nie tylko zachował się, ale został otwarty dla zwiedzających i sensownie zagospodarowany.
Przewodnicy starają się prowadzić opowieść w angażujący sposób, łącząc fakty historyczne z ciekawostkami i odrobiną humoru. To pomaga przetrwać dwie godziny w podziemnych korytarzach bez wrażenia nudy.
Obiekt ma też tę zaletę, że łączy dwa okresy historyczne – widać tu zarówno niemieckie fortyfikacje z lat 30., jak i polską modernizację z okresu zimnej wojny. To dobra ilustracja tego, jak zmieniała się doktryna wojskowa i jak te same schrony służyły zupełnie innym celom w odstępie kilkunastu lat.
Dla osób spędzających urlop w Świnoujściu czy Międzyzdrojach to dobra opcja na dzień, kiedy nie ma ochoty na plażę albo pogoda nie sprzyja. Kilka kilometrów od morza, a zupełnie inna atmosfera.
