Dąb Wolinian Lubin

W Wolińskim Parku Narodowym, na klifie nad Zalewem Szczecińskim, stoi to co pozostało po jednym z najstarszych drzew wyspy Wolin. Dąb Wolinian miał od 450 do 750 lat, zanim w 2010 roku potężny sztorm złamał jego koronę. Dziś pozostałości tego pomnika przyrody to świadectwo siły natury – zarówno tej, która pozwoliła drzewu przetrwać wieki, jak i tej, która ostatecznie je powaliła.

Nie jest to typowa atrakcja z biletem wstępu i godzinami otwarcia. To raczej punkt na trasie wędrówki, miejsce które warto zobaczyć planując spacer po wschodniej części parku.

Dąb Wolinian Lubin
Główna, 72-500 Lubin
★ 4.5
Dąb Wolinian to niezwykły pomnik przyrody, który przyciąga miłośników natury i historii. Choć potężny dąb został osłabiony przez sztorm, jego pozostałości wciąż zachwycają. To idealne miejsce na wędrówkę, które łączy piękno przyrody z fascynującą opowieścią o przetrwaniu przez wieki.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • imponujące pozostałości jednego z najstarszych drzew
  • malowniczy szlak z widokiem na Zalew
  • cisza i spokój w otoczeniu natury
  • idealne miejsce na zdjęcia o poranku
  • początek ścieżki dydaktycznej 'Nad Zalewem Szczecińskim'

Drzewo które przetrwało stulecia

Zanim wichura dokonała zniszczeń, Dąb Wolinian miał 23 metry wysokości i należał do najokazalszych drzew w całym Wolińskim Parku Narodowym. Jego wiek szacowano na minimum 450 lat, choć niektóre źródła podają nawet 750 lat. Oznacza to, że drzewo mogło pamiętać czasy, gdy przez te tereny przemierzali kupcy, a w pobliskiej wiosce Lubin tętniło życie portowe.

Po sztormie z 2010 roku pozostał pień i fragmenty korony – wystarczająco imponujące, by pokazać jakim gigantem był kiedyś ten dąb. Przy pozostałościach drzewa stoi głaz z informacją o pobliskim obszarze ochrony ścisłej im. prof. Adama Wodziczki. To właśnie we wschodniej części tego rezerwatu rośnie (a właściwie rósł) Dąb Wolinian.

Dąb Wolinian nazywany jest „drzewem-dziadkiem” wyspy Wolin – i trudno się dziwić, skoro mógł być świadkiem wydarzeń sprzed nawet siedmiu stuleci.

Jak się tam dostać i co zobaczyć po drodze

Dąb Wolinian to nie jest miejsce, do którego podjedziesz samochodem pod sam pień. Trzeba się przejść, ale to akurat zaleta – sama droga jest częścią atrakcji. Najpopularniejsza trasa prowadzi niebieskim szlakiem z miejscowości Lubin. Całość to około 8,4 km tam i z powrotem, z przewyższeniem 179 metrów. Pokonanie tej trasy zajmuje od 2 do 2,5 godziny.

Szlak wiedzie przez zalesiony klif, z którego roztaczają się widoki na Zalew Szczeciński. To spokojny, malowniczy odcinek – nie za trudny, ale trzeba liczyć się z korzeniami i nierównościami terenu. Wygodne buty to podstawa.

Samo miejsce przy dębie to też początek ścieżki dydaktycznej „Nad Zalewem Szczecińskim”. Można więc połączyć wizytę przy pozostałościach drzewa z dalszą wędrówką wzdłuż brzegu. Teren wokół jest bogaty w różnorodne gatunki roślin i zwierząt – to obszar chroniony, więc przyroda ma tu się naprawdę dobrze.

Co konkretnie zobaczysz

Nie oszukujmy się – nie zobaczysz potężnego, rozłożystego dębu z koroną sięgającą nieba. Te czasy minęły. Ale pozostałości pnia i fragmenty konaru pokazują skalę tego drzewa. Stojąc przy nich łatwo wyobrazić sobie, jak wyglądał Dąb Wolinian w pełnej krasie.

Samo miejsce ma swój klimat. Cisza, szum drzew, bliskość Zalewu Szczecińskiego – to dobry punkt na chwilę odpoczynku podczas wędrówki. Są tu ławki, można usiąść i po prostu posłuchać lasu. Dla miłośników fotografii to świetna lokalizacja, szczególnie w miękkim świetle poranka lub późnego popołudnia.

Warto zwrócić uwagę na tablice informacyjne – dowiesz się z nich więcej o historii drzewa i o obszarze ochrony ścisłej, w którym się znajduje. To też dobra okazja, żeby zrozumieć jak funkcjonuje ekosystem starego lasu i dlaczego nawet martwe czy uszkodzone drzewa mają w nim swoją rolę.

W okolicy Dębu Wolinian można obserwować wiele gatunków ptaków charakterystycznych dla biotopów nadmorskich – warto zabrać lornetkę.

Dla kogo to miejsce

Rodziny z dziećmi które lubią spacery po lesie będą zadowolone, choć trzeba pamiętać że to około 8 kilometrów w obie strony. Dla mniejszych dzieci może być to zbyt męczące. Z drugiej strony, jeśli dzieciaki lubią wędrówki i odkrywanie przyrody, powinny dać radę – szlak nie jest specjalnie wymagający, raczej umiarkowany.

Miłośnicy przyrody i starodrzewów znajdą tu coś dla siebie, choć trzeba mieć świadomość że to nie będzie widok jak z pocztówki. To raczej lekcja pokory wobec natury – pokazująca zarówno jej siłę kreacyjną (drzewo które rosło setki lat), jak i destrukcyjną (sztorm który je zniszczył).

Osoby szukające spokojnego spaceru z dala od tłumów też powinny być zadowolone. To nie jest tak oblegane miejsce jak Jezioro Turkusowe czy plaże w Międzyzdrojach. Często można mieć szlak praktycznie dla siebie.

Praktyczne informacje przed wizytą

Opłaty: Woliński Park Narodowy pobiera opłatę za wstęp. Aktualne ceny biletów najlepiej sprawdzić na stronie parku (wolinpn.pl). Opłata obowiązuje niezależnie od tego, którą trasę wybierzesz.

Parking: Na terenie parku obowiązują wyłącznie płatne strefy parkowania. Najbliższe parkingi to te przy Jeziorze Turkusowym w Wapnicy, przy drodze nr 102 w Kwasowie oraz przy wjeździe do parku od ulicy Leśnej w Międzyzdrojach. Szczegółowe informacje o miejscach postojowych znajdziesz na stronie wopn.gov.pl.

Czas zwiedzania: Sam dąb to może 15-20 minut, ale cała wędrówka z Lubina i z powrotem to około 2-2,5 godziny. Warto zaplanować więcej czasu jeśli chcesz spokojnie pospacerować, zrobić zdjęcia czy odpocząć przy drzewie.

Dojazd: Najłatwiej dojechać do miejscowości Lubin (nie mylić z miastem Lubin na Dolnym Śląsku – to Lubin na wyspie Wolin). Stamtąd niebieskim szlakiem do dębu. Można też połączyć wizytę z innymi atrakcjami w okolicy – kościołem w Lubinie, punktem widokowym Zielonka czy Jeziorem Turkusowym.

Co zabrać: Wygodne buty turystyczne, wodę, coś do jedzenia jeśli planujesz dłuższy spacer. Latem – krem z filtrem i nakrycie głowy. Lornetkę dla miłośników obserwacji ptaków. Aparat czy telefon z dobrym aparatem – miejsce jest fotogeniczne.

Ważne: Na terenie Wolińskiego Parku Narodowego obowiązuje zakaz wchodzenia z psami. Jeśli planujesz wycieczkę z czworonogiem, musisz wybrać inne miejsce.

Trasa z Lubina do Dębu Wolinian prowadzi przez tereny gdzie w XII wieku znaleziono skarb monet arabskich z X wieku – okolica ma bogatą historię sięgającą czasów słowiańskich.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy

Skoro już jesteś w tej części Wolińskiego Parku Narodowego, warto zajrzeć do neogotyckich kościoła w Lubinie. Stoi na miejscu dawnego kościoła św. Mikołaja, patrona żeglarzy. Przy wejściu można zobaczyć chrzcielnicę wykonaną z neolitycznych żaren oraz fragmenty starego cmentarza. W okolicy znajduje się też stara lipa zwana „Babką Proszalne” i ledwo widoczne pozostałości słowiańskiego grodziska.

Z punktu widokowego Zielonka (po drodze) rozpościera się widok na Zalew Szczeciński i okoliczne wyspy. Jest tam tablica edukacyjna wyjaśniająca genezę powstania tych terenów. Dalej, w dolnej części wsi Lubin, można zobaczyć pozostałości „Portland-zemmentfabrik” – jednej z największych cementowni, która działała do 1945 roku.

Jezioro Turkusowe w Wapnicy to kolejny punkt warty uwagi – jego niezwykły kolor zawdzięcza wapiennemu podłożu. To jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w parku.